Mój login na horwse (jakby ktoś zapomniał): kingasadzi
niedziela, 30 czerwca 2013
Proźba
Hejka. Ostatnio mało piszecie opowiadań. Chciałabym wam tylko o tym przypomnieć. Jeżeli ktoś nie może pisać przez pewien czas opowiadań niech do mnie napisze. Chyba że ktoś z was nie chce już uczestniczyć w ,,Codziennym życiu". Proszę mnie informować.
sobota, 29 czerwca 2013
Od Patrycji i Liam'a-pierwsza kłutnia.
Okiem Patrycji.
Leżałam w sypialni mojej i Luisa. Nagle okrasił mnie zapach jedzenia, a po chwili do pokoju wszedł Payne z pięknie przystrojoną tacą jedzenia.
-Siema cie. Gołąbeczki. Wuala, trochę przypieczone bo szef kuchni musiał drynknąć do swojej dziewczyny.
-Ty kochany wariacie.-powiedziałam do niego. Liam położył tacę i pocałował mnie. Wten do pokoju wszedł Zayn.
-Ups. Sory miśki.-zaśmiał się.
-Ehmm. Zayn.-zaczął Liam.
-Już idę, papa.-chłopak wyszedł.
-Kotku...jesteś taka śliczna.-skomplementował mnie.
Podziękowałam mu pocałunkiem w policzek.
-Siemanko!!-któryś z chłopaków z 1D krzknął
-Harry!-krzyknął Liam.
-Daddy!
-Czego?!-spytał Liam.
-Gówna psiego!
-K*rwa mógłbyś?!
-Co takiego?-spytał Harry.
-Iść sobie! Jesteśmy zajęci!
-Czym...?
-Jemy śniadanie zboczeńcu!-cała nasza trójka wybuchła śmiechem.
-Hmm... Nie ładnie tak mówić do młodszego-odezwał się Zayn.
-Wynocha!-wrzasnęłam. Chłopaki poszli sobie non-stop chichocząc.
-Sorki za nich...-powiedział Liam.-wynagrodzę ci to co byś chciała robić?
-Ty i ja? cały dzień razem?-spytałam.
-A może być pół dnia, no wiesz, wiesz występ.
-Aaa, tak na śmierć zapomniałam. Przepraszam..
-Przecież wież że nic się nie stało.
-Wiem, wiem. Chodźmy na dół.-powiedziałam kończąc jeść kanapkę. Zeszliśmy na dół.
-Po co mieliśmy tu zejść?-zapytał Liam.
-To proste chodź to zobaczysz....
-Cześć synku.-odezwał się damski głos. Mama Liama weszła do kuchni, a chłopak mocno ją przytulił.
-Patrycja, to twoja sprawka?-zapytał mnie.
-Nie zaprzeczam.-powiedziałam, uśmiechając się słodko.
Nagle Liam powiedział.
-Mamo, to jest moja dziewczyna.
-Wiem to już , wczoraj się spotkałyśmy w kawiarni. Wydaje mi się że jest dla ciebie stwożona.-powiedziała, patrząc na mnie oczami.
-Patrycjo, czemu mi nic o tym nie powiedziałaś?
-Bo to miała być niespodzianka głuptasku!-odpowiedziałam z szerokim uśmiechem.
-Mamo, gdzie są Nicole, Ruth i tata?-spytał Liam.
-Tata ma dużo pracy. Został w domu...
-Jak zwykle...-odparł chłopak przygnębiony po słowach swojej mamy.
-Ale, Nicole i Ruth są tutaj-powiedziała z uśmieszkiem mama, Liama.
Po czym weszło jego rodzeństwo.
-Siemka stary.-powiedziała Ruth.
-Hej.-odpowiedział Liam.
-Hejka.-powiedziała machając do Liama Nicole.
Siorka!-chłopak przytulił dziewczynę. Ruth pogłaskała się po brzuchu.
-Mam dla ciebie wiadomość braciszku. Zostaniesz wujaszkiem, za osiem miesięcy.
-Wow, na serio. Nawet nie wiesz jak się cieszę.
-Kochanie.-zwruciła się nagle do Liama jego mama.-Nie tylko twoja siostra zostanie rodzicem.-po tych słowach mama Liama popatrzyła się na mnie.
-Mamo ty, jesteś?-zdziwił się Liam.
-Nie, nie ja dalej zgaduj.
Okiem Liama.
Mama spojrzała na Patrycję, a ja za nią.
-Niespodzianka.-powiedziała.
-Ty, ty, ty, ty-zaciąłem się.
-Tak! To ja jestem w ciąży!
Twarz mamy rozpromieniła się.
-Och, jeszcze zanim się obejrzysz nie będziesz mógł już imprezować.-powiedziała z uśmiechem do mnie moja mama.
-Patrycjo ty na poważnie!?-nagle zrobiłem się najszczęśliwszym męrzczyzną na świecie.
-Tak, kochanie.-odpowiedziała mi.
-Ojejciu, nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy. To co ja wybieram imię dla chłopca a ty słonko dla dziewczynki.-po tych słowach dostałem słodkiego buziaka od Patrycji.
Nagle wepchała się mama.
-Nar pierw ślub potem dzieci.
-Tak, spodziewałem się że to powiesz kiedy się okarze że będę miał dziecko z Patrycją. Odbędzie się on za tydzień.-pełny szczęścia to powiedziałem.
-To wspaniale. Kto go wam urządza?-Nagle mama zapytała o coś takiego! Jestem w szoku, i jeszcze dodała.-Ja zawsze wam w tym pomogę.
-Przykro mi proszę pani, ale to ja będę go wystrajać.-odezwała się Kinga.-Najwyżej się pani do mnie przyłączy. Co pani na to?
-Zgadzam się-powiedziała mama.
-Ehm..A kto będzie chrzestnym?-zapytał Louis, robiąc maślane oczy.
-Jeszcze nie wiemy może... może... Harry i Kinga.-zażartowałem sobie.
-Emmm...-mrukną z żalem Luis.
-Przecież żartuje jeżeli już to ty Luis i Kinga. Co ty na to misiu?-zapytałem zwracając się do Patrycji.
A ja?!-oburzyli się Niall z Zaynem.
-Tak, najlepiej niech nasze dziecko ma piątkę chrzestnych-wszyscy wybuchli śmiechem.
Zaczęła Patrycja
-No dobra chrzestnymi zostają...
C.D.N.
wtorek, 25 czerwca 2013
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Od Kingi, Zayna oraz Julii
Okiem Zayna.
No tak lubię dzieci...ale ta mała nawet nie pozwalała mi się przytulić do Kingi.
-Czy ty musisz być taka natręta?-zapytałem.
-A co?-powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem Julka.-Może i muszę.
-Ej.-powiedziała Kinia.-możecie się uspokoić?
-Nie wiem czy to jest wykonalne.-powiedziałem.
-Ja...bym mogła. Ale nie chcę.-powiedziała młoda
Kinia wyszła ze złością z pokoju. Pobiegłem za nią.
-Przepraszam.-zaczełem rozmowę jako pierwszy.
-Za co? Że nie dacie sobie siana! Że mnie wkurzacie! Nie spokojnie nie jestem zła!!!-powiedziała naburmuszona.-Do puki się nie pogodzicie nie odzywajcie się do mnie!.-Kinia wbiegła do pokoju zamykając się na klucz.Wróciłem na dół.
-Wiesz młoda...Chyba musimy się pogodzić.-powiedziałem to z niechęcią.
-No raczej. Przepraszam.-z trudem to powiedziała Julia.
-Ja też.
Okiem Kingi.
Siedziałam zamknięta w pokoju nagle ktoś zapukał.Otworzyłam.
-I co?-zapytałam widząc Zayna i Julię.
-Pogodziliśmy się.-powiedziała moja siostra.
Później oglądaliśmy TV. Było fajnie.
Okiem Juli.
Super oglądaliśmy:
Moja ulubiona bajka, a później oglądaliśmy:
No tak lubię dzieci...ale ta mała nawet nie pozwalała mi się przytulić do Kingi.
-Czy ty musisz być taka natręta?-zapytałem.
-A co?-powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem Julka.-Może i muszę.
-Ej.-powiedziała Kinia.-możecie się uspokoić?
-Nie wiem czy to jest wykonalne.-powiedziałem.
-Ja...bym mogła. Ale nie chcę.-powiedziała młoda
Kinia wyszła ze złością z pokoju. Pobiegłem za nią.
-Przepraszam.-zaczełem rozmowę jako pierwszy.
-Za co? Że nie dacie sobie siana! Że mnie wkurzacie! Nie spokojnie nie jestem zła!!!-powiedziała naburmuszona.-Do puki się nie pogodzicie nie odzywajcie się do mnie!.-Kinia wbiegła do pokoju zamykając się na klucz.Wróciłem na dół.
-Wiesz młoda...Chyba musimy się pogodzić.-powiedziałem to z niechęcią.
-No raczej. Przepraszam.-z trudem to powiedziała Julia.
-Ja też.
Okiem Kingi.
Siedziałam zamknięta w pokoju nagle ktoś zapukał.Otworzyłam.
-I co?-zapytałam widząc Zayna i Julię.
-Pogodziliśmy się.-powiedziała moja siostra.
Później oglądaliśmy TV. Było fajnie.
Okiem Juli.
Super oglądaliśmy:
Moja ulubiona bajka, a później oglądaliśmy:
Od Kingi, Julii, Patrycji i zaspołu 1D
Okiem Kingi.
Hmmm...Patrycja jest moją kumpelką, chciałabym jej zrobić prezent.
-O czym rozmyślasz?-spytała mnie siostra.
-Nad prezentem dla Pati. Masz może jakiś pomysł?-zapytałam.
-Kiedy zauważyłyście że zamieszkuje tą okolicę 1D?-zapytała mnie Julka.
-Kiedy przyjechałyśmy. A co?
-A pamiętasz jej reakcję?-Julia znowu zaczęła pytać.
-Była mocno happy. Do czego siostrzyczko zmierzasz?-spytałam zaciekawiona.
-A co ona powiedziała o zespole 1D?
-Hmmm...Chyba coś w stylu menadżer 1D, albo sekretarka.
-To załatw jej tą robotę. To chyba proste no nie?-Julia taka mała a miała takie dorosłe spojrzenie.
-Którą?-papytałam.
-Obie.-uświadomiła mi Julka.
Później poszłam do domu 1D. Otworzył mi Liam.
-Hejka.-powiedział.-Ty do Zayna?
-Nie. Do was wszystkich.-powiedzialam.
Po kilku minutach cały zespół i ja siedzieliśmy przy stoliku.
Zaczęłam mówić.
-Chłopacy, sprawa jest taka.
-Do rzeczy.-pośpieszył mnie Nail.
-Macie menadżerkę i sekretarkę?-zapytałam.
-Nomm...-powiedział Harry.-A co?
-To zwolnijcie obie.
-Bo?-powiedział Nail.
-Bo od teraz jest to stanowisko Patrycji.-powiedziałam.
-Okej, mi tam pasi.-powiedział Liam.
-Mi tam...oki morze być.-przyznał Zayn.
-Nam też to pasuje.-powiedzieli Harry i Nail.
Okiem Juli.
W nocy była big impra...na której mnie oczywiście nie było, bo grzeczne dziewczynki o 20.00 idą już dawno spać. To powiedziała Kinia. A jeżeli tak jest na prawdę to ja nie chcę być grzeczną dziewczynką.
Ja jej tyle pomogłam a ona nawet mi dziękuje nie powiedziała. Musiało być super...
Okiem Patrycji.
Gdy weszłam do domu było zgaszone światło. Zapaliłam je i nagle Kinia I członkowie zespołu 1D wyskoczyli krzycząc: Niespodzianka!!!!! Pierwszy podszedł Liam dając mi długiego buziaka w usta. Dopiero później się dowiedziałam z jakiej to okazji. Byłam w szoku. Kinia na prawdę musiała się starać i błagać chłopaków nie wierzę że to dla mnie zrobiła. To było moje marzenie.
Hmmm...Patrycja jest moją kumpelką, chciałabym jej zrobić prezent.
-O czym rozmyślasz?-spytała mnie siostra.
-Nad prezentem dla Pati. Masz może jakiś pomysł?-zapytałam.
-Kiedy zauważyłyście że zamieszkuje tą okolicę 1D?-zapytała mnie Julka.
-Kiedy przyjechałyśmy. A co?
-A pamiętasz jej reakcję?-Julia znowu zaczęła pytać.
-Była mocno happy. Do czego siostrzyczko zmierzasz?-spytałam zaciekawiona.
-A co ona powiedziała o zespole 1D?
-Hmmm...Chyba coś w stylu menadżer 1D, albo sekretarka.
-To załatw jej tą robotę. To chyba proste no nie?-Julia taka mała a miała takie dorosłe spojrzenie.
-Którą?-papytałam.
-Obie.-uświadomiła mi Julka.
Później poszłam do domu 1D. Otworzył mi Liam.
-Hejka.-powiedział.-Ty do Zayna?
-Nie. Do was wszystkich.-powiedzialam.
Po kilku minutach cały zespół i ja siedzieliśmy przy stoliku.
Zaczęłam mówić.
-Chłopacy, sprawa jest taka.
-Do rzeczy.-pośpieszył mnie Nail.
-Macie menadżerkę i sekretarkę?-zapytałam.
-Nomm...-powiedział Harry.-A co?
-To zwolnijcie obie.
-Bo?-powiedział Nail.
-Bo od teraz jest to stanowisko Patrycji.-powiedziałam.
-Okej, mi tam pasi.-powiedział Liam.
-Mi tam...oki morze być.-przyznał Zayn.
-Nam też to pasuje.-powiedzieli Harry i Nail.
Okiem Juli.
W nocy była big impra...na której mnie oczywiście nie było, bo grzeczne dziewczynki o 20.00 idą już dawno spać. To powiedziała Kinia. A jeżeli tak jest na prawdę to ja nie chcę być grzeczną dziewczynką.
Ja jej tyle pomogłam a ona nawet mi dziękuje nie powiedziała. Musiało być super...
Okiem Patrycji.
Gdy weszłam do domu było zgaszone światło. Zapaliłam je i nagle Kinia I członkowie zespołu 1D wyskoczyli krzycząc: Niespodzianka!!!!! Pierwszy podszedł Liam dając mi długiego buziaka w usta. Dopiero później się dowiedziałam z jakiej to okazji. Byłam w szoku. Kinia na prawdę musiała się starać i błagać chłopaków nie wierzę że to dla mnie zrobiła. To było moje marzenie.
sobota, 15 czerwca 2013
Od Julii
U mojej siostrzyczki jest bardzo fajnie...Poza tym że nie opuszcza tego głupiego świra.
Gdziekolwiek pójdziemy, idziemy z nim! Bardzo to jest nie fajne. No ale chociaż nie wie że wczoraj bawiłam się z Kicią po jedzeniu...Ja zdążyłam na kibelek, ale Kicia nie do końca, co za szczęście że Kinia nie zagląda na razie do szafki z jej ulubionymi butami. Super się też wczoraj bawiłam z Zorkiem, ja uciekałam z sukienką Kini, a Zork ją łapał i gryzł tak jak gdy więźniowie uciekają a psy gończe je łapią i rozszarpują ile wlezie.
Świetnie było...chociaż...nie tak jak kiedyś. Kiedyś to z Kinią chodziliśmy do sklepu, na plac zabaw, a teraz nie ma czasu... Przynajmiej Kicia ma na to wszystko czas. A teraz przed państwem niepowtarzalna ściana mojej siostry Kini którą sama zaprojektowałam:

Uważam że ładnie mi wyszło na dole oczywiście podpisałam czyj to był portret:
Kinia Sadowska.
To się nazywa mieć talent.
Lecz jak Kinga to zobaczyła od razu no mnie nawrzeszczała. A ja się naprawdę starałam, poprawiłam ją o tak:

Była zadowolona.
Gdziekolwiek pójdziemy, idziemy z nim! Bardzo to jest nie fajne. No ale chociaż nie wie że wczoraj bawiłam się z Kicią po jedzeniu...Ja zdążyłam na kibelek, ale Kicia nie do końca, co za szczęście że Kinia nie zagląda na razie do szafki z jej ulubionymi butami. Super się też wczoraj bawiłam z Zorkiem, ja uciekałam z sukienką Kini, a Zork ją łapał i gryzł tak jak gdy więźniowie uciekają a psy gończe je łapią i rozszarpują ile wlezie.
Świetnie było...chociaż...nie tak jak kiedyś. Kiedyś to z Kinią chodziliśmy do sklepu, na plac zabaw, a teraz nie ma czasu... Przynajmiej Kicia ma na to wszystko czas. A teraz przed państwem niepowtarzalna ściana mojej siostry Kini którą sama zaprojektowałam:
Uważam że ładnie mi wyszło na dole oczywiście podpisałam czyj to był portret:
Kinia Sadowska.
To się nazywa mieć talent.
Lecz jak Kinga to zobaczyła od razu no mnie nawrzeszczała. A ja się naprawdę starałam, poprawiłam ją o tak:
Była zadowolona.
czwartek, 13 czerwca 2013
Od Kingi i Juli (jej siostry)
Okiem Patrycji.
-Puk! Puk!-rozlegało się po mieszkaniu głośne pukanie do drzwi, które po minucie otworzyłam.
-Dzień, dobry.-powiedziała pani stojąca w drzwiach, trzymając 7 roczne dziecko.-Czy jest może Kinga?
-Tak, a kim pani jest?-uprzejmie zapytałam.
-Jestem jej mamą.-oznajmiła z uśmiechem na twarzy.
-Przepraszam...Nie wiedziałam. Proszę wejść. A ja zaraz sprowadzę Kinie.-powiedziałam wchodząc na górę.
Po chwili weszłam do pokoju Kingi.
-Kinga.-powiedziałam.-Twoja mama tu jest.
-Że co!?-zapytała
-No to... Może byś się łaskawie podniosła wyłączyła TV, odkleiła od Zayna i zaszła na dół.
-5 minut. OK?-zapytała.
-Ok.
Okiem Kingi.
Zaszłam na dół z Zeynem.
-Dzień dobry.-powiedział Zeyn.
-Dzień dobry.-powiedziała moja mama.-Kiniu kim on jest?
-Mamo, to jest Zeyn, z 1D i jest moim chłopakiem.
-Aha...-powiedziała mama z nie zachwytem.
-Bardzo mi miło.-powiedział.
Popatrzałam na dziewczynkę.
-Hejka Julcia.
-Hej Kinia.-powiedziała Julia.
-Kiniu, Julia zostanie z tobą na trochę.-powiedziała mama.
-Oki. Mi pasuje.-powiedziałam.
-Puk! Puk!-rozlegało się po mieszkaniu głośne pukanie do drzwi, które po minucie otworzyłam.
-Dzień, dobry.-powiedziała pani stojąca w drzwiach, trzymając 7 roczne dziecko.-Czy jest może Kinga?
-Tak, a kim pani jest?-uprzejmie zapytałam.
-Jestem jej mamą.-oznajmiła z uśmiechem na twarzy.
-Przepraszam...Nie wiedziałam. Proszę wejść. A ja zaraz sprowadzę Kinie.-powiedziałam wchodząc na górę.
Po chwili weszłam do pokoju Kingi.
-Kinga.-powiedziałam.-Twoja mama tu jest.
-Że co!?-zapytała
-No to... Może byś się łaskawie podniosła wyłączyła TV, odkleiła od Zayna i zaszła na dół.
-5 minut. OK?-zapytała.
-Ok.
Okiem Kingi.
Zaszłam na dół z Zeynem.
-Dzień dobry.-powiedział Zeyn.
-Dzień dobry.-powiedziała moja mama.-Kiniu kim on jest?
-Mamo, to jest Zeyn, z 1D i jest moim chłopakiem.
-Aha...-powiedziała mama z nie zachwytem.
-Bardzo mi miło.-powiedział.
Popatrzałam na dziewczynkę.
-Hejka Julcia.
-Hej Kinia.-powiedziała Julia.
-Kiniu, Julia zostanie z tobą na trochę.-powiedziała mama.
-Oki. Mi pasuje.-powiedziałam.
sobota, 8 czerwca 2013
czwartek, 6 czerwca 2013
Od Taylor
Postanowiłam się przeprowadzić, gdzieś w spokojniejsze miejsce. Nagłe napady fanów,porywanie Pusiosława...
-Spakujesz mnie.-powiedziałam do pokojówki. -A gdzie się Pani wybiera? -Przeprowadzam się. -A gdzie? -Tam gdzie jest spokojnie i nikt nie nęka Puszki. -To niech Pani spakuje kota, a ja Panią. Zaczęłam pakować Pusia. Oczywiście on mi w tym pomagał. Przynosił wszystkie swoje zabawki i to co najbardziej lubił....chrupki. Pokojówka spakowała mnie co do jednej rzeczy. Łącznie były 3 torby i dwie torby Puszki. Poleciałam. Poszłam z Puszkiem patrzeć łazienkę. Wyglądała tak: -Pusiu zobacz jaką masz dużą wannę.-powiedziałam. Puszek zaczął ocierać się o moje nogi. -Chodź teraz do sypialni. Wyglądała tak: W rogu stało legowisko dla kota: Poszliśmy do salonu: -Pięknie. Następnie do kuchni: Nagle przyszła jakaś kobieta. -Kim Pani jest? -Klara. Pani kucharka i sprzątaczka. -O to super. -Coś Pani sobie życzy? -Kawa. -Dobrze. Z mleczkiem, sypana? -Tak. Usiadłam na kanapie i czytałam gazetę. Nagle wszedł jakiś koleś.
-Hejka.
-Czy to ty? Liam?
-No. Jesteś ta nowa?
-Tak.
-To zapraszamy cię na nasz koncert.
-Z pewnością przyjdę.
Na koncercie było super. Rozmawiałam z chłopakami i poznałam dziewczyny Liama, Harrego i Zeyna. Od razu się polubiłyśmy. Ogółem było super.
|
|
środa, 5 czerwca 2013
Od Ewy.
Okiem Ewy.
-Gdzie nie pójdę wszędzie fani. Czy ja mam takiego pecha?-mówiłam do pokojówki, a ona dała mi radę.
-Może gdybyś zmieniła mieszkanie to byłoby inaczej...
-To nie jest taki zły pomysł-powiedziałam z przekonaniem.-Znasz może miejsce takie no wiesz...
-Wolne od fanów?-pokojówka dokończyła trafiając za jednym ciosem.
-Dokładnie. To masz dla mnie propozycję?-zapytałam.
-Jasne. W Wałbrzychu na ul.Wilczej jest wiele domów do kupienia.-powiedziała
-Dzięki, za wszystko, a pomożesz mi się spakować?-zapytałam.
-Oczywiście.
Kilka godzin później znalazłam się z torbami w nowym domku salon wyglądał tak:
Łazienka tak:

Sypialnie były dwie jedna taka:

Druga taka:

Oczywiście wybrałam pierwszą. Kuchnia...była śliczna, wyglądała o tak:

Była też jadalnia:

Podobało mi się wszystko w tym domu. Poznałam mieszkańców i dowiedziałam się gdzie do tej pory przebywał zespół 1D.
-Gdzie nie pójdę wszędzie fani. Czy ja mam takiego pecha?-mówiłam do pokojówki, a ona dała mi radę.
-Może gdybyś zmieniła mieszkanie to byłoby inaczej...
-To nie jest taki zły pomysł-powiedziałam z przekonaniem.-Znasz może miejsce takie no wiesz...
-Wolne od fanów?-pokojówka dokończyła trafiając za jednym ciosem.
-Dokładnie. To masz dla mnie propozycję?-zapytałam.
-Jasne. W Wałbrzychu na ul.Wilczej jest wiele domów do kupienia.-powiedziała
-Dzięki, za wszystko, a pomożesz mi się spakować?-zapytałam.
-Oczywiście.
Kilka godzin później znalazłam się z torbami w nowym domku salon wyglądał tak:
Łazienka tak:
Sypialnie były dwie jedna taka:
Druga taka:
Oczywiście wybrałam pierwszą. Kuchnia...była śliczna, wyglądała o tak:
Była też jadalnia:
Podobało mi się wszystko w tym domu. Poznałam mieszkańców i dowiedziałam się gdzie do tej pory przebywał zespół 1D.
Od Pauliny
Okiem Pauliny.
-Dość tego mamo! Wyprowadzam się! Nie zobaczysz już mnie!
Te słowa wypowiedziałam kiedy wyprowadziłam się od mamy. Nie żałuję tego! Tylko wiecznie awantury.
Gdy już wychodziłam mojego dziadka twarz wyglądała tak:

A jak wyszłam nie wiedziałam do kąt mam się udać.Szukałam w gazecie jakiegoś ciekawego ogłoszenia o wynajmie domu. Gdy przechodziłam przez ulicę Lisią zaczepiła mnie pewna kobieta.
-Hej. Czego szukasz? Może mieszkania?-zapytała na co ja odpowiedziałam.
-Tak. Szukam mieszkania.
-To przejdź na ulicę Wilczą. Kinga z chęcią Cię przyjmie-powiedziała.
-Dzięki. Którędy mam iść?-zapytałam, a dziewczyna wskazała mi drogę.
Kilka minut później doszłam na tą ulicę.
-Hej. Wiesz może gdzie mieszka Kinga?-zapytałam pewnego pana.
-Tam.-wskazał na jeden z domów.
-Dziękuję.-odpowiedziałam po czym poszłam do wskazanego domu.
Zapukałam do drzwi...Otworzyła mi drzwi jakaś dziewczyna.
-Hejka. Jest może Kinga?-zapytałam.
-Tak. A kim Ty jesteś?-pytając mnie, dziewczyna wyglądała na obojętną. Po czym dodała...-Sorki wejdź do środka.
Gdy weszłam ujrzałam wielki apartament z przepięknym wystrojeniem.
-Kinia!-krzyknęła nagle dziewczyna.
-Już schodzę...-zauważyłam młodą kobietę o miłym wyglądzie.
-Kto to?-zapytała Kinga
-Hej. Ja jestem Paulina, ale mów na mnie pysia. Przyszłam prosić o to aby móc u ciebie pomieszkać.
-O, a ja jestem Kinga. Dobrze, możesz u mnie pomieszkać.-powiedziała mile.
-Dzięki.-powiedziałam.
-Chodź pokarze Ci twój pokój, albo jak wolisz sama sobie wybierz.-powiedziała do mnie.
-Nie ty mi wybierz pokój.-powiedziałam do Kingi i zapytałam.-Kinga, czy mógł by tu też zamieszkać mój pies?
-Jasne że może zamieszkać twój piesek.-odpowiedziała miło.
Machnęła ręką na znak abym poszła za nią, a ja ruszyłam. Zatrzymaliśmy się w przepięknym pokoju.
Wyglądał tak:

-Jeśli jeśli podoba ci się ten pokój to może być twój.-powiedziała.
-Jaki on śliczny! Na prawdę mogę?
-Jasne że tak.
-I jeszcze jedna niespodzianka. Na przeciwko nas są chłopacy z 1D.
-Serio?-zapytałam.
-Tak.-Kinga potwierdziła.
Kilka godzin później poszłam że weznę prysznic a tu zastałam wielką wannę

A obok w innym pokoju dzakuzji

Wszystko wyglądało genialnie. Po kąpieli wskoczyłam na wyrko. Jakie one było miękkie.
Ten dzień był świetny. Wszystko było idealnie.
-Dość tego mamo! Wyprowadzam się! Nie zobaczysz już mnie!
Te słowa wypowiedziałam kiedy wyprowadziłam się od mamy. Nie żałuję tego! Tylko wiecznie awantury.
Gdy już wychodziłam mojego dziadka twarz wyglądała tak:
A jak wyszłam nie wiedziałam do kąt mam się udać.Szukałam w gazecie jakiegoś ciekawego ogłoszenia o wynajmie domu. Gdy przechodziłam przez ulicę Lisią zaczepiła mnie pewna kobieta.
-Hej. Czego szukasz? Może mieszkania?-zapytała na co ja odpowiedziałam.
-Tak. Szukam mieszkania.
-To przejdź na ulicę Wilczą. Kinga z chęcią Cię przyjmie-powiedziała.
-Dzięki. Którędy mam iść?-zapytałam, a dziewczyna wskazała mi drogę.
Kilka minut później doszłam na tą ulicę.
-Hej. Wiesz może gdzie mieszka Kinga?-zapytałam pewnego pana.
-Tam.-wskazał na jeden z domów.
-Dziękuję.-odpowiedziałam po czym poszłam do wskazanego domu.
Zapukałam do drzwi...Otworzyła mi drzwi jakaś dziewczyna.
-Hejka. Jest może Kinga?-zapytałam.
-Tak. A kim Ty jesteś?-pytając mnie, dziewczyna wyglądała na obojętną. Po czym dodała...-Sorki wejdź do środka.
Gdy weszłam ujrzałam wielki apartament z przepięknym wystrojeniem.
-Kinia!-krzyknęła nagle dziewczyna.
-Już schodzę...-zauważyłam młodą kobietę o miłym wyglądzie.
-Kto to?-zapytała Kinga
-Hej. Ja jestem Paulina, ale mów na mnie pysia. Przyszłam prosić o to aby móc u ciebie pomieszkać.
-O, a ja jestem Kinga. Dobrze, możesz u mnie pomieszkać.-powiedziała mile.
-Dzięki.-powiedziałam.
-Chodź pokarze Ci twój pokój, albo jak wolisz sama sobie wybierz.-powiedziała do mnie.
-Nie ty mi wybierz pokój.-powiedziałam do Kingi i zapytałam.-Kinga, czy mógł by tu też zamieszkać mój pies?
-Jasne że może zamieszkać twój piesek.-odpowiedziała miło.
Machnęła ręką na znak abym poszła za nią, a ja ruszyłam. Zatrzymaliśmy się w przepięknym pokoju.
Wyglądał tak:
-Jeśli jeśli podoba ci się ten pokój to może być twój.-powiedziała.
-Jaki on śliczny! Na prawdę mogę?
-Jasne że tak.
-I jeszcze jedna niespodzianka. Na przeciwko nas są chłopacy z 1D.
-Serio?-zapytałam.
-Tak.-Kinga potwierdziła.
Kilka godzin później poszłam że weznę prysznic a tu zastałam wielką wannę
A obok w innym pokoju dzakuzji
Wszystko wyglądało genialnie. Po kąpieli wskoczyłam na wyrko. Jakie one było miękkie.
Ten dzień był świetny. Wszystko było idealnie.
Od pauliny i Harrego
Okiem Harrego.
Postanowiłem odwiedzić Paulinę, ponieważ bardzo mi się podobała, miałem zamiar jej to wyznać.
Zapukałem do drzwi...
-Hejka.-powiedziałem bez stresu do Pauliny.-Masz na dziś jakieś plany?
-Hej. Nie, nie mam po co przyszedłeś?-zapytała mnie, a ja stałem jak mur.-Ej...jesteś?
-Tak, sorki. Chciała byś może się ze mną przejść?-zapytałem, nie śmiele.
-Dobrze.-powiedziała TAK, SUPER, ale to było do przewidzenia.
Chodziliśmy tak z pół godziny gawędząc o wszystkim.
Okiem Pauliny.
Przechadzałam się z Harry'm z zespołu 1D. Jakiego ja miałam stracha, ale w końcu on zapytał...
-Paulino, czy chciałabyś ze mną chodzić?
Jaka ja byłam szczęśliwa szybko odpowiedziałam.
-Tak, zdecydowanie tak.
Później było tylko lepiej....
Postanowiłem odwiedzić Paulinę, ponieważ bardzo mi się podobała, miałem zamiar jej to wyznać.
Zapukałem do drzwi...
-Hejka.-powiedziałem bez stresu do Pauliny.-Masz na dziś jakieś plany?
-Hej. Nie, nie mam po co przyszedłeś?-zapytała mnie, a ja stałem jak mur.-Ej...jesteś?
-Tak, sorki. Chciała byś może się ze mną przejść?-zapytałem, nie śmiele.
-Dobrze.-powiedziała TAK, SUPER, ale to było do przewidzenia.
Chodziliśmy tak z pół godziny gawędząc o wszystkim.
Okiem Pauliny.
Przechadzałam się z Harry'm z zespołu 1D. Jakiego ja miałam stracha, ale w końcu on zapytał...
-Paulino, czy chciałabyś ze mną chodzić?
Jaka ja byłam szczęśliwa szybko odpowiedziałam.
-Tak, zdecydowanie tak.
Później było tylko lepiej....
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Od Kingi i Zayna dokończenie.
Okiem Kingi.
-Słuchaj -zaczął Zayn- Kinga czy chciałabyś być moją dziewczyną?
-Zayn, słuchaj ja nie wiem...-powiedziałam- Daj mi trochę czasu. Dobrze?
-Dobra. Ile go potrzebujesz? Chce terz abyś wiedziała że będziesz zawsze mym aniołem chociaż nie wiem co.
-Nie wiem dwa dni, jeden dzień. Dam Ci znać.-po tych słowach odeszłam.
Okiem Patrycji.
Kinga wróciła jakaś inna, taka zagubiona, może i smutna. Podeszłam do niej i zapytalam.
-Siemka. Co Ci się stało?
-A...Nie ważne.-odpowiedziała od nie chcenia.
-Chodzi o Zayna?-zapytałam się jej a Kinga tylko pokiwała głową na TAK.
Już miałam ją pytać co się tak w ogóle stało, lecz ktoś zapukał. Poszłam otworzyć...W drzwiach stał listonosz, z pięknym bukietem kwiatów lilii.
-Dzień dobry.
-Dzień dobry. Czy jest może pani Kinga?-zapytał.
-Tak, a co?
-To jest dla niej.-powiedział wręczając mi w ręce lilie.
-Od kogo to jest?-zapytałam z ciekawością.
-Nie mogę powiedzieć obowiązuje mnie tajemnica.-powiedział.
-Mów że!!!-wydarłam się na niego. A on uciekł w popłachu.
-Kinga!-krzyknęłam.
Okiem Kingi.
-Tak.- odpowiedziałam zbiegając ze schodów.
-Przesyłka dla ciebie.-po tych słowach wręczyła mi bukiet kwiatów.
-Od kogo one są?-zapytałam.
-Nie wiem. Listonosz kazał dać je tobie.-odpowiedziała.
-Słuchaj -zaczął Zayn- Kinga czy chciałabyś być moją dziewczyną?
-Zayn, słuchaj ja nie wiem...-powiedziałam- Daj mi trochę czasu. Dobrze?
-Dobra. Ile go potrzebujesz? Chce terz abyś wiedziała że będziesz zawsze mym aniołem chociaż nie wiem co.
-Nie wiem dwa dni, jeden dzień. Dam Ci znać.-po tych słowach odeszłam.
Okiem Patrycji.
Kinga wróciła jakaś inna, taka zagubiona, może i smutna. Podeszłam do niej i zapytalam.
-Siemka. Co Ci się stało?
-A...Nie ważne.-odpowiedziała od nie chcenia.
-Chodzi o Zayna?-zapytałam się jej a Kinga tylko pokiwała głową na TAK.
Już miałam ją pytać co się tak w ogóle stało, lecz ktoś zapukał. Poszłam otworzyć...W drzwiach stał listonosz, z pięknym bukietem kwiatów lilii.
-Dzień dobry.
-Dzień dobry. Czy jest może pani Kinga?-zapytał.
-Tak, a co?
-To jest dla niej.-powiedział wręczając mi w ręce lilie.
-Od kogo to jest?-zapytałam z ciekawością.
-Nie mogę powiedzieć obowiązuje mnie tajemnica.-powiedział.
-Mów że!!!-wydarłam się na niego. A on uciekł w popłachu.
-Kinga!-krzyknęłam.
Okiem Kingi.
-Tak.- odpowiedziałam zbiegając ze schodów.
-Przesyłka dla ciebie.-po tych słowach wręczyła mi bukiet kwiatów.
-Od kogo one są?-zapytałam.
-Nie wiem. Listonosz kazał dać je tobie.-odpowiedziała.
W kwiatach było napisane: Znamy się, na pewno. Wiem że czasu potrzebujesz i ja to rozumie. Bardzo Cię kocham. Zawsze będziesz mym aniołem. Zawsze nim byłaś.
Twój cichy wielbiciel.
-Chyba już wiem kim jest mój wielbiciel.-powiedziałam z uśmiechem.Choć idziemy.- powiedziałam do Patrycji.
-Ale gdzie?-zapytała się.
-Do 1D.-odpowiedziałam jej.
Gdy byłyśmy pod drzwiami domu 1D zapukałam. Otworzył nam Harry.
-Siemka.-powiedział.
-Hej. Jest może Zayn?-powiedziałam.
-Tak. Wchodźcie.- po tych słowach weszłyśmy do ich domu, a Harry zawołał.-Zeyn!
Po paru minutach z góry zszedł Zayn.
-Hej Kinga.-powiedział.-O co chodzi?
-Wiesz, o co chodzi cichy wielbicielu.-powiedziałam.
-Aha. Jak się dowiedziałaś?-zapytał.
-Ja się skapnęłam po słowach Wiem że czasu potrzebujesz i po słowie Zawsze będziesz mym aniołem.-oznajmiłam mu.
-Dobra. I co teraz?-zapytał.
-Kocham cię Zayn.
Subskrybuj:
Posty (Atom)