No tak lubię dzieci...ale ta mała nawet nie pozwalała mi się przytulić do Kingi.
-Czy ty musisz być taka natręta?-zapytałem.
-A co?-powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem Julka.-Może i muszę.
-Ej.-powiedziała Kinia.-możecie się uspokoić?
-Nie wiem czy to jest wykonalne.-powiedziałem.
-Ja...bym mogła. Ale nie chcę.-powiedziała młoda
Kinia wyszła ze złością z pokoju. Pobiegłem za nią.
-Przepraszam.-zaczełem rozmowę jako pierwszy.
-Za co? Że nie dacie sobie siana! Że mnie wkurzacie! Nie spokojnie nie jestem zła!!!-powiedziała naburmuszona.-Do puki się nie pogodzicie nie odzywajcie się do mnie!.-Kinia wbiegła do pokoju zamykając się na klucz.Wróciłem na dół.
-Wiesz młoda...Chyba musimy się pogodzić.-powiedziałem to z niechęcią.
-No raczej. Przepraszam.-z trudem to powiedziała Julia.
-Ja też.
Okiem Kingi.
Siedziałam zamknięta w pokoju nagle ktoś zapukał.Otworzyłam.
-I co?-zapytałam widząc Zayna i Julię.
-Pogodziliśmy się.-powiedziała moja siostra.
Później oglądaliśmy TV. Było fajnie.
Okiem Juli.
Super oglądaliśmy:
Moja ulubiona bajka, a później oglądaliśmy:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz