sobota, 29 czerwca 2013

Od Patrycji i Liam'a-pierwsza kłutnia.


Okiem Patrycji.
Leżałam w sypialni mojej i Luisa. Nagle okrasił mnie zapach jedzenia, a po chwili do pokoju wszedł Payne z pięknie przystrojoną tacą jedzenia.
-Siema cie. Gołąbeczki. Wuala, trochę przypieczone bo szef kuchni musiał drynknąć do swojej dziewczyny.
-Ty kochany wariacie.-powiedziałam do niego. Liam położył tacę i pocałował mnie. Wten do pokoju wszedł Zayn.
-Ups. Sory miśki.-zaśmiał się.
 -Ehmm. Zayn.-zaczął Liam.
-Już idę, papa.-chłopak wyszedł.
-Kotku...jesteś taka śliczna.-skomplementował mnie.
 Podziękowałam mu pocałunkiem w policzek.
-Siemanko!!-któryś z chłopaków z 1D krzknął
-Harry!-krzyknął Liam.
-Daddy!
-Czego?!-spytał Liam.
 -Gówna psiego!
-K*rwa mógłbyś?!
-Co takiego?-spytał Harry.
-Iść sobie! Jesteśmy zajęci!
-Czym...?
-Jemy śniadanie zboczeńcu!-cała nasza trójka wybuchła śmiechem.
-Hmm... Nie ładnie tak mówić do młodszego-odezwał się Zayn.
-Wynocha!-wrzasnęłam. Chłopaki poszli sobie non-stop chichocząc.
 -Sorki za nich...-powiedział Liam.-wynagrodzę ci to co byś chciała robić?
-Ty i ja? cały dzień razem?-spytałam.
-A może być pół dnia, no wiesz, wiesz występ.
-Aaa, tak na śmierć zapomniałam. Przepraszam..
-Przecież wież że nic się nie stało.
-Wiem, wiem. Chodźmy na dół.-powiedziałam kończąc jeść kanapkę. Zeszliśmy na dół.
-Po co mieliśmy tu zejść?-zapytał Liam.
-To proste chodź to zobaczysz....
-Cześć synku.-odezwał się damski głos. Mama Liama weszła do kuchni, a chłopak mocno ją przytulił.
 -Patrycja, to twoja sprawka?-zapytał mnie.
-Nie zaprzeczam.-powiedziałam, uśmiechając się słodko.
Nagle Liam powiedział.
-Mamo, to jest moja dziewczyna.
-Wiem to już , wczoraj się spotkałyśmy w kawiarni. Wydaje mi się że jest dla ciebie stwożona.-powiedziała, patrząc na mnie oczami.
-Patrycjo, czemu mi nic o tym nie powiedziałaś?
-Bo to miała być niespodzianka głuptasku!-odpowiedziałam z szerokim uśmiechem.
-Mamo, gdzie są Nicole, Ruth i tata?-spytał Liam.
-Tata ma dużo pracy. Został w domu...
-Jak zwykle...-odparł chłopak przygnębiony po słowach swojej mamy.
-Ale, Nicole i Ruth są tutaj-powiedziała z uśmieszkiem mama, Liama.
Po czym weszło jego rodzeństwo.
-Siemka stary.-powiedziała Ruth.
-Hej.-odpowiedział Liam.
-Hejka.-powiedziała machając do Liama Nicole.
Siorka!-chłopak przytulił dziewczynę. Ruth pogłaskała się po brzuchu.
-Mam dla ciebie wiadomość braciszku. Zostaniesz wujaszkiem, za osiem miesięcy.
 -Wow, na serio. Nawet nie wiesz jak się cieszę.
-Kochanie.-zwruciła się nagle do Liama jego mama.-Nie tylko twoja siostra zostanie rodzicem.-po tych słowach mama Liama popatrzyła się na mnie.
-Mamo ty, jesteś?-zdziwił się Liam.
-Nie, nie  ja dalej zgaduj.

 Okiem Liama.
Mama spojrzała na Patrycję, a ja za nią.
-Niespodzianka.-powiedziała.
-Ty, ty, ty, ty-zaciąłem się.
-Tak! To ja jestem w ciąży!
 Twarz mamy rozpromieniła się.
-Och, jeszcze zanim się obejrzysz nie będziesz mógł już imprezować.-powiedziała z uśmiechem do mnie moja mama.
-Patrycjo ty na poważnie!?-nagle zrobiłem się najszczęśliwszym męrzczyzną na świecie.
-Tak, kochanie.-odpowiedziała mi.
-Ojejciu, nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy. To co ja wybieram imię dla chłopca a ty słonko dla dziewczynki.-po tych słowach dostałem słodkiego buziaka od Patrycji.
 Nagle wepchała się mama.
-Nar pierw ślub potem dzieci.
 -Tak, spodziewałem się że to powiesz kiedy się okarze że będę miał dziecko z Patrycją. Odbędzie się on za tydzień.-pełny szczęścia to powiedziałem.
-To wspaniale. Kto go wam urządza?-Nagle mama zapytała o coś takiego! Jestem w szoku, i jeszcze dodała.-Ja zawsze wam w tym pomogę.
-Przykro mi proszę pani, ale to ja będę go wystrajać.-odezwała się Kinga.-Najwyżej się pani do mnie przyłączy. Co pani na to?
 -Zgadzam się-powiedziała mama.
-Ehm..A kto będzie chrzestnym?-zapytał Louis, robiąc maślane oczy.
-Jeszcze nie wiemy może... może... Harry i Kinga.-zażartowałem sobie.
-Emmm...-mrukną z żalem Luis.
-Przecież żartuje jeżeli już to ty Luis i Kinga. Co ty na to misiu?-zapytałem zwracając się do Patrycji.
A ja?!-oburzyli się Niall z Zaynem.
-Tak, najlepiej niech nasze dziecko ma piątkę chrzestnych-wszyscy wybuchli śmiechem.
Zaczęła Patrycja
-No dobra chrzestnymi zostają...

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz